Opinie

Po raz kolejny spędzilismy ferie zimowe u Beatki. Czas bardzo miło spędzony w super gronie, bardzo miła rodzinna atmosfera, szkoda tylko że czas tak szybko upływa bo nie chce się z tamtąd wyjeżdżać dzięki tak miłym gopodarzom. Jeżeli ktoś szuka odpoczynku od zgiełku miasta, ciszy, spokoju to nich nie szuka tylko przyjeżdża do" BEATKI".
Grzesiu, Alek nie może doczekać się lata, kiedy będzie mógł przyjechać i będziecie mogli poszaleć.
Jeszcze raz wszystkim chętnym gorąco polecam.

Ryszard

 

Pierwszy raz mieliśmy przyjemność odwiedzić Wisłę i na prawdę był to cudowny wypad!Ofertę Państwa Gomola znaleźliśmy w internecie.Niezastanawiając się długo postanowiliśmy zadzwonić i dowiedzieć się szczegółów. Już po samej rozmowie można było się domyśleć, że trafiliśmy pod dobry adres. Gospodarze niezwykle sympatyczni i otwarci. Dodatkowo Pan Jarek to bardzo dobry i wyrozumiały instruktor (polecamy każdemu kto się uczy jeździć na nartach). Możliwość wypożyczenia u gospodarzy sprzętu narciarskiego w fajnych cenach. Pokój bardzo pozytywnie nas zaskoczył, praktycznie z kuchnią i łazienką przypominał skromne mieszkanie :) Czysto i bez zarzutu! Domek ulokowany w przepięknej okolicy z równie pięknymi widokami. Niedaleko do wyciągu i tras. Byliśmy niezwykle zadowoleni z możliwości spędzenia tych kilku dni właśnie tam! będziemy polecać każdemu i z pewnością sami jeszcze odwiedzimy chatkę "U Beatki".

PS. Wisła okazała się naszym miejscem zaręczyn, co tym bardziej nas cieszy :)

Gosia i Konrad

 

Do "Beatki" trafiliśmy po raz pierwszy w 2007 to był w pełni nieplanowany pobyt i miał być jednorazowy ... do dziś byliśmy już niezliczoną ilośc razy "U Beatki" - wiosną, latem, jesienia, zimą...na weekend, na wczasy ... na naładowanie akumulatorów, oderwanie sie od miejskiego galopu dnia codzienniego. Moja pierwsza myśl kiedy jedziemy do Beatki i Jarka ... zaczarowane miejsce ... pachnące najlepszymi pączkamina świecie (kto nie mial okazji spróbować niech żałuje). Zamknijcie oczy i wsłuchajcie sie w podkład intro jaki towarzyszy tej stronie...marzycie o spokoju, pieknych widokach, bezpiecznej beztrosce waszych dzieci, romantycznych wieczorach, prawdziwych wiejskich atrakcjach, paluszki lizać domowym jedzonku i gospodarzach (przyjacielach) ... tego wszystkiego doświadczamy z każdym naszym przyjazdem do "Beatki". Im dłużej jeździmy do tej agroturystyki tym bardziej tęsknimy i czekamy na kolejny wyjazd... Dziekujemy Beatce i Jarkowi za rodzinną atmosferę, przytulne i komfortowe pokoje, kluski na parze domowej roboty z sosem jagodowo-waniliowym, żebroczkę, przepyszny wislański sernik, baraninkę aż ślinka leci, pstrągi w śmietanie (popisowa potrawa Jarka :)) i inne przyszne jedzonka których nie sposób tu wypisać. Jarkowi za cierpliwość w nauce jazdy na nartach (sprzęt na miejscu mozna wypożyczyć), no i wreszcie wiem po co kupiła kijki do Nordic Walking. To jest przystań mojej czteroosbowej rodziny ... przypłyńcie do tego portu a zakotiwiczycie tu na zawsze.

Karolina i Tomek z córeczkami Adrianką i Alicją

Mysłowice : Karolina

 

Po dwóch zimowych pobytach udało się nam Beatkę odwiedzic w maju. Było cudownie.Nowa odsłona tego wspaniałego miejsca. Wypoczynek w ogrodzie ,piękna widoki ,luzik o jakim się marzy w dniu codziennym. Ale największym zaskoczeniem dla mnie było to ,że pan Jarek zostal instruktorem nordic walkingu. Pełnią szczęścia dla mnie był nasz wypad na przełęcz salmopolska. Cudowne widoki, nie wiedziałam ,że takie dziewicze miejsca jeszcze istnieją. Oczywiscie Pan Jarek zna je wszystkie jak własną kieszeń. Niesamowita okazja aby zrobic coś dla siebie i dla swojej figury szczególnie po obiadach u Beatki ,które sa genialne.Gospdarze jak zwykle cudowni.  Dziękujemy wam za wszysyko i do zobaczenia we wrześniu.

Pszczyna: Ilona

 

Chciało by się rzec..... jak na prawdziwego Polaka przystało... że było fajnie ale.... jedzenie nie to, spanko nie to, pogoda nie taka, a gospodarze tacy sobie....ale niestety bardzo zgrzeszyłabym gdybym to napisała. Więc piszę prawdę: miejsce spokojne, ciche, miłe, pokój wielki, z wszelkimi dogodnościami. Jedzenie jak w pięciogwiazdkowym hotelu, smaczne w ogromnych ilościach, a przede wszystkim domowe i z wielką radością przygotowane. W kązdym kęsie czułam wielką pasję i radość gospodyni, która mimo, że cały czas twierdzi... że nie umie gotować... ja myślę jednak, że to czysta kokieteria prawdziwej kobiety. P.S. Miałam orgazm przy gulaszu podanym w chlebku.

Nie możemy tu nie wspomnieć o gospodarzu, uroczym i chętnym na wszelkie widzimi się gości. Ta para wie co znaczy prowadzić agroturystykę. Serdecznie polecam i z pewnością jeszcze nieraz tu przyjadę aby zakłocić spokój w dobrym tego słowa znaczeniu tym uroczym gospodarzom. Pozdrawiam

Rybnik: Ewa

 

Majówkę spędziliśmu tego roku w przesympatycznej agroturystyce "U Beatki" w Wiśle-Malinka, zaznaliśmy dużo uśmiechu i goscinności ze strony gospodarzy p.Beatki i p.Jarka a także ich synka Grzesia .
Pyszne jedzonko i super atmosfera, beczenie baranów za oknem ( wow ! ) piękne widoki zaraz za domem i dużo miejsca do biegania dla naszego pieska . Bardzo wygodny pokój z kuchnią i łazienką .
Kolejny pobyt planujemy z myślą o nauce jazdy na nartach, oczywiście lekcji udziela gospodarz p.Jarek


Polecamy serdecznie wypoczynek w tym malowniczo położonym i goscinnym domu.
Pozdrawiamy serdecznie Gospodarzy ! Całuski dla małego Mariuszka

Racibórz: Jadzia i Romek

 

Dziękujemy bardzo serdecznie gospodarzom za możliwość spędzenia tak wspaniale zimowych ferii. Pani Beatce - za najlepsze na świecie obiady i Panu Jarkowi - za  cierpliwość w nauce jazdy na nartach.Grzesiu - Tobie również dziękujemy, że jako tak odpowiedzialny chłopiec zająłeś się młodszym Alkiem Smile
Śmiało możemy polecić wszystkim agroturystykę "U Beatki". Najważniejsza jest atmosfera i podejście osób nas goszczących. Tu w stu procentach, Pani Beata i Pan Jarek zapewnili nam świetny pobyt. Są Państwo naprawdę sympatycznymi i serdecznymi ludźmi, do których poprostu chce się wracać.
Mamy nadzieję, że wrócimy do Państwa w przyszłym roku, bądź już w tym, na letni wypoczynek.
To miejsce jest najlepszym do zrelaksowania się, odetchnięcia od miasta.
POLECAMY!!!

Warszawa/Bydgoszcz: Rysiu, Alek i Marta

 

Tegoroczne ferie spędziliśmy u Beaty i Jarka. Jak się okazało był to bardzo trafny wybór ponieważ spędza się u nich i z nimi czas jak ze swojakami! Wszystko było rewelacyjnie, można wymieniać i wymieniać.. Jedzonko pierwsza klasa – domowe obiadki, pokoje bardzo miłe i przytulne, jazda na skuterze śnieżnym, kulig i pieczenie kiełbasek nad ogniskiem, wędzony pstrąg w kolybie………!
Nauka na nartach pod okiem instruktora Jarka – wszystko w jak najlepszym porządku, uczył głównie nasze dzieci, które były zachwycone tym, że mogą poznać nowy sport! A Jarek (pełen profesjonalista) zapewnił im nauki z uśmiechem na twarzy i dzięki temu Inez i Amelka nie obawiały się niczego!
Jarek i Beata to zawsze uśmiechnięci ludzie, którzy zarażają swoim nastawieniem innych, wprowadzają tak radosną i miłą atmosferę, że aż się chce tam wracać… nie tylko dla tych widoków… nie tylko dla pysznego jedzenia Beaty…ale na pewno dlatego, żeby spędzić czas z Beatą i Jarkiem…
Aby tego wszystkiego doświadczyć musicie ich odwiedzić….na pewno nie pożałujecie!!
My już mamy rezerwację na majowy weekend – a WY?

Bydgoszcz: Aga, Leszek, Inez, Amelka

 

"Pobyt u Beatki był wspaniały. Nasza 5 letnia Majeczka była zachwycona wszystkim.Pan Jarek wspaniale uczył ją jazdy na nartach,ma niesamowite podejście do dzieci. Efekty przyszły szybciutko.Grześ syn gospodarzy nie pozwalał się Majce nudzić.Wszystkie wolne chwile spędzali na zabawie wraz z dziecmi innych gości.A kuchnia Beatki to wyzsza szkoła jazdy,palce lizać.Gospodarze to super ludzie,młodzi sympatyczni kontaktowi.Polecamy Beatkę wszystkim ,szczególnie rodzinom z dziećmi.To był nasz drugi pobyt zimowy.Tym razem moze uda nam się do Beatki wybrać latem. "

Ilona